poniedziałek, września 14, 2015

Ciekawostki filozoficzne #2

4 comments
Hej! Cześć! Witajcie! Zapraszam na kolejną porcję ciekawostek filozoficznych i... rzeczy związanych z filozofią, które akurat rzucą mi się pod nogi. Większość informacji to okrojone dane książkowe, internetowe i paranaukowe. Tak czy owak, zagadnienia na które pragnę zwrócić w jakimś sensie uwagę.

bitrebels.com/design/superhero-street-art-stunning-works-of-art-in-public-spaces

Spór o uniwersalia(/ogólniki)

Średniowiecze jest tą epoką, w której rozgorzał bardzo mocno spór o tzw. uniwersalia (inaczej powszechniki). Dotyczył on tego, czy rzeczy istnieją w rzeczach, czy też poza rzeczami, czy też może są tylko nazwami. W sporze tym ujawniły się trzy grupy poglądów:
realizm – uniwersalia istnieją w rzeczach, w rzeczywistości;
idealizm – istnieją poza rzeczami, jako idee, to pojęcia naszego myślenia;

nominalizm – są to tylko nazwy, nie mają swoich odpowiedników w rzeczywistości;

Ukąszenie heglowskie

templewicz.blox.pl/tagi_b/26520/stare.html
We współczesnej filozofii idei funkcjonuje zwrot ukąszenie heglowskie, wprowadzony do języka literatury i polityki przez Czesława Miłosza w jego książce Zniewolony umysł, opublikowanej w 1953 roku na emigracji we Francji, przy współpracy paryskiej „Kultury”. Określenie to zostało użyte przez Miłosza jako epitet wobec znanych pisarzy, artystów i uczonych sympatyzujących z marksizmem, którzy dali się uwieść komunistycznej władzy i jej propagandowej opowieści o rzekomej „konieczności dziejowej”, wyprowadzonej z heglowsko-marksowskiej filozofii rozwoju społecznego. Przekonana o słuszności tej doktryny część twórców w sposób świadomy zaangażowała się w tworzenie systemu komunistycznego, ich umysły zostały zniewolone, podporządkowane nowej, świeckiej religii oraz fatalistycznej metodzie historycznego myślenia. Uwierzyli oni w istnienie „jedynie słusznej ideologii” jako metody na przezwyciężenie alienacji i osiągnięcie „ziemskiego raju” – do czego miało prowadzić kolektywne, dialektyczne myślenie, nieodróżniające wolności od konieczności, prawdy od fałszu i Boga od Historii.

Opisana przez Miłosza przypadłość zainfekowała umysły i talenty wielu znakomitych artystów, pisarzy takich jak: Jerzy Andrzejewski, Tadeusz Borowski, Konstanty Ildefons Gałczyński czy późniejsza noblistka Wisława Szymborska. Zniewoliła także umysły wielu artystów plastyków. Nawet mistycznie nastrojony Jerzy Nowosielski wspominał po latach – jak dowiadujemy się z relacji Andrzeja Starmacha w filmie Nowosielski – Retrospekcja (2004) – że bardzo chciał malować tak, jak oczekiwała „przewodnia siła narodu”, niestety bez pozytywnego rezultatu, co było źródłem jego frustracji i chwilowej utraty wiary we własny talent (w filmie pojawia się też informacja o realizowanym przez Nowosielskiego socrealistycznym fryzie w lokalu TUR w Krakowie w roku 1946). Tylko nieliczni twórcy tego czasu potrafili skutecznie zachować dystans wobec dominującej ideologii i, jak pisał Zbigniew Herbert w Potędze smaku, umieli kierować się własnym poczuciem smaku, który nakazywał im „wyjść, skrzywić się wycedzić szyderstwo, choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała – głowa”.


Wbrew pozorom, ukąszenie heglowskie nie utraciło swojej dynamiki wraz z upadkiem realnego socjalizmu. Jego chytra strategia nie opierała się bowiem jedynie na argumencie siły, lecz także na kuszącej dialektyce interpretacji kulturowych faktów. Oddziałuje więc nadal, zmieniło tylko obszar swojej penetracji. Po spektakularnej klęsce w płaszczyźnie politycznej i ekonomiczno-społecznej, przeniosło się na bardziej subtelny teren kulturowych i artystycznych relacji. Inspiracje heglowsko-marksowskie są współcześnie reanimowane przez wielorakie nurty nowej, filozoficznej i politycznej lewicy – od postmodernistycznego dekonstrukcjonizmu i neofreudyzmu, po ruchy feministyczne, gender i queer, które z premedytacją używają sztuki jako narzędzia ideologii i propagandy w walce o rzekomą emancypację człowieka. 

Bardziej zainteresowanych pozostawiam z linkiem:



Paradoksy megaryjskie

*ich autorstwo przypisuje się Eubulidesowi z Miletu 

Paradoks Elektry
Elektra i Orestes są rodzeństwem. Elektra zna swojego brata, możemy więc założyć, że rozpozna go, gdy go zobaczy. Przed Elektrą postawiono Orestesa z głową zasłoniętą płachtą i zapytano: "Znasz tego człowieka?". Elektra odpowiedziała, że nie zna.
Wniosek: Elektra nie zna tego, kogo zna.
Paradoks powstaje ze względu na wieloznaczność wyrażenia "znać", które można rozumieć zarówno jako "mieć z kimś lub czymś wcześniej do czynienia", jak i "rozpoznawać" (Elektra wie jak wygląda jej brat, ale po zakryciu go płachtą nie rozpoznaje go).

Paradoks łysego


obieg.pl/wydarzenie/12392
Przesłanka wyjściowa: biorąc pod uwagę dwie osoby, z których jedna nie jest łysa, a druga ma zaledwie o jeden włos mniej, możemy przyjąć, że również druga osoba nie jest łysa (różnica jednego włosa wydaje się minimalna).
Weźmy pod uwagę większą liczbę osób. Założymy, że pierwsza z nich ma na głowie 100 000 włosów, a każda następna ma o jeden włos mniej - różnica w liczbie włosów między dwiema następującymi po sobie osobami zawsze wynosi dokładnie jeden włos. Jeśli ustawimy w szeregu 100 001 osób, to ostatnia z nich (zgodnie z powyższym założeniem) nie ma na głowie ani jednego włosa. Mimo to, nie możemy nazwać jej "łysą", ponieważ zgodnie z przesłanką wyjściową jeśli poprzednik jest niełysy, a następująca po nim osoba ma o jeden włos mniej, to i ona nie jest łysa.
Wniosek: Człowiek bez włosów nie jest łysy.
W języku potocznym określenie "łysy" jest nieostre, nie musi oznaczać jedynie człowieka zupełnie pozbawionego włosów.


Paradoks "matka i krokodyl"
Podobny do poprzedniego. Krokodyl schwytał dziecko, matka prosi o oddanie.
Krokodyl: oddam, jeśli powiesz prawdę, co zrobię. Oddam czy nie oddam?
Matka: nie oddasz.
Krokodyl: jeśli to prawda, nie oddam, jeśli się mylisz, w takim razie także nie oddam.
Matka: jeśli mówię prawdę, w takim razie oddasz. Jeśli się mylę że nie oddasz, w takim razie oddasz.

Paradoks kłamcy
deviantart.com/art/Liar-183026389

Paradoks (pozbawiony historycznych kontekstów) brzmi następująco: Pewien człowiek twierdzi: "ja teraz kłamię". Jeśli zadamy sobie pytanie, czy jest on kłamcą czy też twierdzi prawdę dojdziemy niechybnie do sprzeczności. Jeśli kłamie, to stwierdzając "ja teraz kłamię" wypowiada prawdę, a więc nie jest kłamcą. Jeśli natomiast twierdzi prawdę, to znaczy, że kłamie, bo to oznacza wypowiadane przez niego zdanie.


Kilka trudnych pojęć do zabłyśnięcia w towarzystwie

empiriokrytycyzm [gr. empeiría ‘doświadczenie’, kritikós ‘osądzający’], drugi pozytywizm, machizm, nurt pozytywizmu z przełomu XIX i XX w.,
uformowany przez E. Macha i (niezależnie) R. Avenariusa, postulujący usuwanie ze sfery poznania ludzkiego czynników subiektywnych, apriorycznych i metafizycznych; empiriokrytycyzm odrzucał dwoistość rzeczy i obrazu rzeczy danych przez wrażenia, zawierzając wyłącznie czystemu doświadczeniu, postulował naukę wolną od metafizyki, sprowadzając ją wyłącznie do opisu zjawisk w sposób ekonomiczny, tj. skrótowy. dzieli się na: 
- empiriomonizm (A.A. Bogdanow),
- empiriosymbolizm (P.S. Juszkiewicz).
atomsinmotion.com/book/chapter1/atoms
parenkliza - stworzone przez Epikura uzasadnienie możliwości wolnej woli człowieka. Według teorii ruch atomów w próżni nie podlega determinizmowi, jak opisywał swoją koncepcję atomistyczną Demokryt. Atomy nie spadają pionowo, ich ruch podlega odchyleniu, wskutek czego dochodzi do zderzenia cząstek.


anamneza -  sposób poznania przez przypominanie, niezależny od empirycznego doświadczenia. U Platona, neoplatończyków i niektórych myślicieli chrześcijańskich (np. Boecjusza), w zgodzie z teorią preegzystencji dusz, oznacza rekonstrukcję wiedzy nabytej w świecie idei bądź podczas poprzednich wcieleń. U św. Augustyna łączy się z iluminacją, jako poznanie prawd wiecznych dzięki Bożemu oświeceniu, które wspomaga przyrodzone władze poznawcze człowieka. Jako anamnezę można też interpretować uświadamianie sobie wrodzonych prawd religijnych, filozoficznych i moralnych, w które Bóg wyposażył człowieka, stwarzając go (natywizm, np. u R. Descartesa i G.W. Leibniza). Swoją drogą, Platon usprawiedliwiał tak deja vu. Miał to być po prostu efekt uboczny przypominania sobie wydarzeń. 


agatologia - Teoria lub nauka, której przedmiotem jest dobro rozu­miane bądź jako transcendentalna własność bytu (dobro ontyczne), bądź jako własność przedmiotu pożądania (dobro etyczne). W pierwszym przy­padku jest częścią metafizyki, w dru­gim zaś działem filozofii praktycznej (w szczególności etyki). Najprościej mówiąc jest to dział etyki zajmujący się dobrem. 

akatalepsja - podkreślana przez sceptyków niemożliwość poznania świata, prawdy. Bowiem nic nie jest pewne!

radiownet.pl/publikacje/poczet-filozofow-vi-brzytwa-ockhama

brzytwa Ockhama - w najprostszym przedstawieniu: Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak najprościej. (=nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę). Najbardziej oczywiste rozwiązanie jest zazwyczaj tym prawdziwym. Zgubiony telefon/kluczyki są zazwyczaj tam, gdzie być powinny. Proste! Swoją drogą - jeden z pierwszych odcinków Doktora House'a jest tak zatytułowany i pokazuje całkiem praktyczne jej zastosowanie. Panowie! Nie bójmy się brzytwy! 


Dwa popularne stanowiska w metaetyce:
Emotywizm to stanowisko według którego ktoś mówiący "X jest dobre" wyraża uznanie dla X, tak jakby z aprobatą klaskał w ręce, a mówiący "Y jest złe" wyraża dezaprobatę dla Y, jakby buczał.


Preskryptywizm to stanowisko według którego ktoś mówiący "X jest dobre" wyraża jakiś imperatyw - "rób X!". Analogicznie dla kogoś stwierdzającego, że coś jest złe. 

pneuma - w filozofii stoików pojęcie oznaczające życie i źródło wszelkich przemian we Wszechświecie. Rozum świata, "czynny ogień", który wszystko przenika i ożywia.


Wszystko jest nawzajem powiązane, a węzeł to święty. A zgoła nic nie ma, co by nawzajem było sobie obce. Ułożone to bowiem zostało we wspólny ład i współtworzy porządek w porządku tego samego świata. Jeden bowiem jest świat, a składa się nań wszystko, i bóg jeden we wszystkim, i jedna istota, i jedno prawo, jeden rozum wspólny wszystkich stworzeń rozumnych i prawda jedna. I jeden wreszcie ideał doskonałości stworzeń o wspólnym pochodzeniu i wspólnym rozumie.


— Marek Aureliusz, Rozmyślania (Księga siódma, akapit dziewiąty)



gorgona.pl/obraz_chrystus.htm
teodycea - koncepcja teologiczna powstała w ramach teizmu, usiłująca wytłumaczyć, dlaczego w świecie stworzonym przez doskonałego i dobrego Boga istnieje zło.
Do najbardziej znanych należy teodycea świętego Augustyna, zgodnie z którą zło ma przyczynę w wolnej woli człowieka, oraz teodycea G.W. Leibniza, uzasadniającego, że mimo iż ten świat nie jest doskonały, jest jednak najlepszy z wszystkich możliwych.

Korzystając z okazji, zapraszam na mój fanpage Ciekawostki Filozoficzne!
Oraz na konkretnego Fit Bloga!


4 komentarze:

  1. "Kilka trudnych pojęć do zabłyśnięcia w towarzystwie" to chyba moja ulubiona "rubryczka". Świetny tekst - ciekawie napisany i przyciągający. Paradoksy to coś niesamowitego, co uwielbiam czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam, że ostatnio wyszłam z nawyku czytania, jednak Twój post mnie do niego przywraca. Miło dowiedzieć się czegoś nowego w ciekawy sposób.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uświadomiłeś mi właśnie, ile zapomniałam z tego, co kiedyś wiedziałam lub wydawało mi się, że wiem. Tak trzymaj, będziesz moim wyrzutem sumienia...

    OdpowiedzUsuń
  4. wybacz.jestem dziś zbyt leniwa na czytanie. zdjęcie obcinanego języka nożyczkami - zakochałam się. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń